W
ogóle to zapomniałam dodać,że aktualnie mieszkam w Krakowie i studiuję
dietetykę oraz robię kurs fitnessu.Jest czwartek czyli dzień jak co
dzień.Wstałam.Cud.Wstawiłam wodę na herbatę.Zjadłam śniadanie.Stanęłam
sobie przy oknie i zaczęłam sobie myśleć że trochę to dziwne bo
trenuję siatkówkę i nie wiążę z nią swojej przyszłości lecz uczę się na
osobę zachęcającą innych do zdrowego stylu życia i trzymania
formy.Nigdy nie sądziłam,że akurat taki zawód mnie zafascynuje.
Wszystko zaczęło się,gdy byłam młoda.Miałam wtedy 10 może 11 lat.Nie
pamiętam już ile dokładnie,ale to nie ważne.Budzę się pewnego dnia i
myślę: ,,co ja ze sobą zrobiłam,dlaczego tak wyglądam?!''. I wtedy
uświadomiłam sobie,że muszę zmienić swój styl życia.Postanowiłam zacząć
swoje życie od nowego poziomu i tak zostało do dzisiaj chociaż co jakiś
czas przechodzę o level wyżej.
Tak a propos to pomysł na studia podrzuciła mi Ania,kiedy razem
rozmawiałyśmy.
-Anu jakie studia wybrałaś?
-Dietetyka.A ty?
-Ja to jeszcze nie mam pojęcia
-Jak to?
-Po prostu jakoś tak wyszło
-Myślałaś już nad czymś?
-Nie
-Żal mi Cię!Już mówiłam Ci parę tysięcy albo milionów razy chodź ze mną
na tą dietetykę.
-Hm..Wiesz,że ja praktycznie tej opcji nigdy nie rozważyłam?Pomyślę
-Ej mam propozycję
-Jaką?
-Wybierzmy się w sobotę na mecz do Rzeszowa.Resovia gra z Jastrzębiem.
-Wiesz co to jest bardzo dobry pomysł.Tak dawno nie byłam na żadnym
meczu.
-To jesteśmy umówione
-Tak
-To do soboty
-Okej
Czasem myślę sobie,że gdyby nie Ann to moje życie nie było by tak
zwariowane jak jest teraz.Bardzo często wracam myślami do tych zdarzeń.W
ogóle ja strasznie dużo myślę o mojej przeszłości,wydaje mi się
czasem,że nawet za często.Moje zadumania przerwał mój telefon.Kto
dzwoni?Wiadome ANKA!I chyba wiedziałam o co chodzi bo patrzę a jest
godzina 9:45.O 10 mamy zajęcia a ja nadal w pidżamie i w domu
-Cholera!
Ogarnęłam się w dwie minuty,wsiadłam na rower i pognałam na
uczelnię.Dobrze przynajmniej,że mam tam pięć minut tak wiec o 9:55 byłam
już na miejscu.Kiedy weszłam na salę to widziałam,że nie jedyna
przyszłam tak późno.Połowy grupy nie było,ale za to Ania była i jak
zwykle zajęła dla mnie miejsce.
-Znowu myślałaś?
-Nie
-Dobra,dobra znam cię.Mówię Ci nie myśl tyle
-No wiem,wiem.Tylko,że ja tak nie umiem
I mamy to!Przed Państwem rozdział pierwszy się melduje.Bardzo miło mi jest czytać tak wspaniałe komentarze od Was.Przy okazji chciałam coś sprostować i wyjaśnić otóż ja nie jestem kimś kto pisze w 100% poprawnie po polsku.Jestem zwykłą uczącą się jeszcze dziewczyną,więc wydaje mi się,że mam prawo do błędów.Dlaczego?Bo człowiek uczy się całe życie i cały czas uczy się na błędach.A jeśli ktoś dobrze przeczytał prolog to wiedział,że piszę całym serduchem oraz chcę stworzyć blog,ale inny taki wyróżniający się dlatego zdarzają się jakieś powtórzenia.Dzisiaj wyjeżdżam i wrócę dopiero w środę tak więc rozdział drugi być może w środę.
Pozdrawiam i czekam na jakieś Wasze komentarze :)
autorka ♥
Rozalia studiuje dietetykę? Zupełnie jak bohaterka mojego opowiadania ;) :D
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział, z góry przepraszam, bo nie zawsze będę mogła komentować, ale czytać będę na pewno ;)
P.S. Następnym razem zostaw mi powiadomienie w zakładce SPAM :)
Okej :)))
UsuńWSSSSSSSSSSSSPAAAAAAAANIEŁY! *podlizuje się*
OdpowiedzUsuńWiem właśnie :*
UsuńWSSSSSSSSSSSSPAAAAAAAANIEŁY! *podlizuje się*
OdpowiedzUsuńCo zrobisz?Nic nie zrobisz ♥
Usuń