Musik

niedziela, 13 lipca 2014

Rozdzial 1

     W ogóle to zapomniałam dodać,że aktualnie mieszkam w Krakowie i studiuję dietetykę oraz robię kurs fitnessu.Jest czwartek czyli dzień jak co dzień.Wstałam.Cud.Wstawiłam wodę na herbatę.Zjadłam śniadanie.Stanęłam sobie przy oknie i zaczęłam sobie myśleć że trochę to dziwne bo trenuję siatkówkę i nie wiążę z nią swojej przyszłości lecz uczę się na osobę zachęcającą innych do zdrowego stylu życia i trzymania formy.Nigdy nie sądziłam,że akurat taki zawód mnie zafascynuje. Wszystko zaczęło się,gdy byłam młoda.Miałam wtedy 10 może 11 lat.Nie pamiętam już ile dokładnie,ale to nie ważne.Budzę się pewnego dnia i myślę: ,,co ja ze sobą zrobiłam,dlaczego tak wyglądam?!''. I wtedy uświadomiłam sobie,że muszę zmienić swój styl życia.Postanowiłam zacząć swoje życie od nowego poziomu i tak zostało do dzisiaj chociaż co jakiś czas przechodzę o level wyżej. Tak a propos to pomysł na studia podrzuciła mi Ania,kiedy razem rozmawiałyśmy.

 -Anu jakie studia wybrałaś?
 -Dietetyka.A ty? 
-Ja to jeszcze nie mam pojęcia 
-Jak to? 
-Po prostu jakoś tak wyszło 
-Myślałaś już nad czymś?
 -Nie
 -Żal mi Cię!Już mówiłam Ci parę tysięcy albo milionów razy chodź ze mną na tą dietetykę.
 -Hm..Wiesz,że ja praktycznie tej opcji nigdy nie rozważyłam?Pomyślę
 -Ej mam propozycję
 -Jaką?
 -Wybierzmy się w sobotę na mecz do Rzeszowa.Resovia gra z Jastrzębiem. 
 -Wiesz co to jest bardzo dobry pomysł.Tak dawno nie byłam na żadnym meczu.
 -To jesteśmy umówione 
-Tak 
-To do soboty 
-Okej 

Czasem myślę sobie,że gdyby nie Ann to moje życie nie było by tak zwariowane jak jest teraz.Bardzo często wracam myślami do tych zdarzeń.W ogóle ja strasznie dużo myślę o mojej przeszłości,wydaje mi się czasem,że nawet za często.Moje zadumania przerwał mój telefon.Kto dzwoni?Wiadome ANKA!I chyba wiedziałam o co chodzi bo patrzę a jest godzina 9:45.O 10 mamy zajęcia a ja nadal w pidżamie i w domu -Cholera! Ogarnęłam się w dwie minuty,wsiadłam na rower i pognałam na uczelnię.Dobrze przynajmniej,że mam tam pięć minut tak wiec o 9:55 byłam już na miejscu.Kiedy weszłam na salę to widziałam,że nie jedyna przyszłam tak późno.Połowy grupy nie było,ale za to Ania była i jak zwykle zajęła dla mnie miejsce.

 -Znowu myślałaś? 
-Nie 
-Dobra,dobra znam cię.Mówię Ci nie myśl tyle 
-No wiem,wiem.Tylko,że ja tak nie umiem


I mamy to!Przed Państwem rozdział pierwszy się melduje.Bardzo miło mi jest czytać tak wspaniałe komentarze od Was.Przy okazji chciałam coś sprostować i wyjaśnić otóż ja nie jestem kimś kto pisze w 100% poprawnie po polsku.Jestem zwykłą uczącą się jeszcze dziewczyną,więc wydaje mi się,że mam prawo do błędów.Dlaczego?Bo człowiek uczy się całe życie i cały czas uczy się na błędach.A jeśli ktoś dobrze przeczytał prolog to wiedział,że piszę całym serduchem oraz chcę stworzyć blog,ale inny taki wyróżniający się dlatego zdarzają się jakieś powtórzenia.Dzisiaj wyjeżdżam i wrócę dopiero w środę tak więc rozdział drugi  być może w środę.

Pozdrawiam i czekam na jakieś Wasze komentarze :)

autorka ♥

6 komentarzy:

  1. Rozalia studiuje dietetykę? Zupełnie jak bohaterka mojego opowiadania ;) :D
    Bardzo fajny rozdział, z góry przepraszam, bo nie zawsze będę mogła komentować, ale czytać będę na pewno ;)
    P.S. Następnym razem zostaw mi powiadomienie w zakładce SPAM :)

    OdpowiedzUsuń
  2. WSSSSSSSSSSSSPAAAAAAAANIEŁY! *podlizuje się*

    OdpowiedzUsuń
  3. WSSSSSSSSSSSSPAAAAAAAANIEŁY! *podlizuje się*

    OdpowiedzUsuń