Razem udałyśmy się do kasy aby
zakupić bilety.Jedno zadanie już odchaczone teaz czas na kolejne
czyli musimy znaleźć nasz pociąg oraz peron z którego odjeżdża
maszyna.Z tym zawsze najgorzej.Na szczęście udało się i po chwili
siedziałyśmy już w wagonie.
-Gotowa na podbój Rzeszowa?-spytałam
-O każdej porze dnia i nocy
I obie wybuchłyśmy
śmiechem.Przypomniały nam się dawne czasy.Teraz jest troszkę
mniej czasu na jakie kolwiek wyjazdy bo nauka.
............................................................................................................
Po dwóch godzinach tłuczenia się w
pociągu wreszcie dojechałyśmy.Do meczu było jeszcze trochę czasu
więc spokojnie, bez pośpiechu ruszyłyśmy w kierunku
hali.Usiadłyśmy w swoim sektorze i oglądałyśmy rozgrzewkę
zawodników.
-Ania, Wera to wy?
Popatrzyłyśmy z Anu na siebie a
później do tyłu.Stał i wołał do nas nasz dawny przyjaciel
Mikuś.
-Hej,nie poznałam- powiedziałam
-Dokładnie
-E tam przesadzacie.Ja się dużo nie
zmieniłem,ale za to wy owszem
-To znaczy?-spytała Ann
-Obie z pięknych stałyście się
jeszcze piękniejsze
-Hahahha komplementy prawi jak
dawniej-oznajmiłam
-Co was sprowadza do Rzeszowa?
-Dzisiejszy mecz a ciebie?
-Mieszkam w tym pięknym mieście i
pracuję tutaj
-Gdzie pracujesz?
-Pewnie Was to zadowoli jestem
menagerem drużyny
-O jejcia.Szacun Mikuś
Zaczęliśmy się tak głośno razem
śmiać,że aż zawodnicy sie na nas popatrzyli.Kto by pomyślał,że
Mikuś zostanie menagerem Asseco Resovii Rzeszów...
Późno troszkę,ale zawsze dobre i to prawda?Dzisiaj zostawiam Was z rozdziałem numer cztery.Czekam na opinie.Dobrej nocy życzę ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz