Musik

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 4

Razem udałyśmy się do kasy aby zakupić bilety.Jedno zadanie już odchaczone teaz czas na kolejne czyli musimy znaleźć nasz pociąg oraz peron z którego odjeżdża maszyna.Z tym zawsze najgorzej.Na szczęście udało się i po chwili siedziałyśmy już w wagonie.

-Gotowa na podbój Rzeszowa?-spytałam
-O każdej porze dnia i nocy

I obie wybuchłyśmy śmiechem.Przypomniały nam się dawne czasy.Teraz jest troszkę mniej czasu na jakie kolwiek wyjazdy bo nauka.

............................................................................................................

Po dwóch godzinach tłuczenia się w pociągu wreszcie dojechałyśmy.Do meczu było jeszcze trochę czasu więc spokojnie, bez pośpiechu ruszyłyśmy w kierunku hali.Usiadłyśmy w swoim sektorze i oglądałyśmy rozgrzewkę zawodników.

-Ania, Wera to wy?

Popatrzyłyśmy z Anu na siebie a później do tyłu.Stał i wołał do nas nasz dawny przyjaciel Mikuś.

-Hej,nie poznałam- powiedziałam
-Dokładnie
-E tam przesadzacie.Ja się dużo nie zmieniłem,ale za to wy owszem
-To znaczy?-spytała Ann
-Obie z pięknych stałyście się jeszcze piękniejsze
-Hahahha komplementy prawi jak dawniej-oznajmiłam
-Co was sprowadza do Rzeszowa?
-Dzisiejszy mecz a ciebie?
-Mieszkam w tym pięknym mieście i pracuję tutaj
-Gdzie pracujesz?
-Pewnie Was to zadowoli jestem menagerem drużyny
-O jejcia.Szacun Mikuś


Zaczęliśmy się tak głośno razem śmiać,że aż zawodnicy sie na nas popatrzyli.Kto by pomyślał,że Mikuś zostanie menagerem Asseco Resovii Rzeszów...



Późno troszkę,ale zawsze dobre i to prawda?Dzisiaj zostawiam Was z rozdziałem numer cztery.Czekam na opinie.Dobrej nocy życzę ♥


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz